Poprzeczka Postawiona Wysoko Czytaj Na Str
Total Page:16
File Type:pdf, Size:1020Kb
Load more
Recommended publications
-
Koncewicz Ryszard
RYSZARD „Faja” KONCEWICZ (1911 – 2001) Notka biograficzna - wspomnienie Ryszard Koncewicz urodził się 12 kwietnia 1911r. we Lwowie na Łyczakowie, gdzie uczęszczał do szkoły powszechnej, a następnie do VI Gimnazjum Realnego, mieszczącego się przy ul. Św. Antoniego. Z nauką nie miał większych problemów, ale jak wielu chłopców w tym wieku każdą wolną chwilę poświęcał uprawianiu sportu, głównie piłki nożnej. Mając 16 lat potajemnie zapisał się do Klubu Sportowego „Lechia” Lwów. Potajemnie, gdyż władze szkolne nie zezwalały młodzieży uczestnictwa w rozgrywkach dorosłych. Od samego początku ten niski chłopak (ok. 165 cm wzrostu) wyróżniał się ogromną ruchliwością, sprytem i świetnym opanowaniem piłki. Mówiono o nim że: „ma oczy dookoła głowy”. Znakomicie dawał sobie radę z wyższymi i starszymi zawodnikami przeciwnych drużyn. Niestety jak u wielu młodych ludzi, jego świetnie rozwijająca się kariera sportowa została brutalnie przerwana w roku 1939 wybuchem II wojny światowej. Ryszard Koncewicz po zdaniu matury pracował w Lwowskiej Dyrekcji Poczt i Telegrafów. W ramach obowiązkowej służby wojskowej wstąpił na roczny kurs do Dywizyjnej Szkoły Podchorążych Rezerwy. Po ukończeniu tego kursu skierowany został do 40 Pułku Piechoty im. „Dzieci Lwowskich” na okresowe ćwiczenia, po odbyciu których w 1935 roku uzyskał stopień podporucznika rezerwy. W 1937 roku ożenił się z lwowianką Heleną Lachowicz. Młodzi małżonkowie zamieszkali przy ul. Zapolskiej 1. W sierpniu 1939 po ogłoszeniu mobilizacji Ryszard Koncewicz przybył do swojego 40 Pułku im. Dzieci Lwowskich, i tam mianowany został dowódcą plutonu w 8 Kompanii III Batalionu. Paradoksalnie dowódcą tej właśnie 8 Kompanii był por. Zdzisław Pacak – Kuźmirski, późniejszy – podobnie jak Ryszard Koncewicz - woldenberczyk i wręcz niezłomny organizator kilku ucieczek z Oflagu II C. -
N E W S L E T T E R
Y.E.A.H. - Young Europeans Active and Healthy N E W S L E T T E R April (kwiecie ń) 2018 nr 08 DESTINATION: Alicante Już za niecały miesiąc weźmiemy udział w spotkaniu projektowych w hiszpańskim Alicante. Wypada więc dowiedzieć się czegoś więcej o mieście i regionie. W numerze między innymi: - Comunidad Valenciana - co to jest? - Alicante czy Alacant - Alicante a historia polskiej piłki nożnej www.yeah.edu.pl COMUNIDAD VALENCIANA regionu i ustalania terminów wyborów. Świ ętem wspólnoty jest Dzie ń Wspólnoty Walenckiej – 9 pa ździernika. Walencja lub Wspólnota Walencka (katal. Comunitat Valenciana, hiszp. Comunidad Valenciana) – wspólnota autonomiczna poło żona w południowo- wschodniej Hiszpanii ze stolic ą w Walencji. W wi ększo ści obejmuje historyczny region zwany Krajem Walencji (hiszp. País Valenciano), który do 1707 jako Królestwo Walencji (katal. Regne de Valencia) wraz z Katalonią, Aragoni ą i Balearami tworzył historyczne Królestwo Aragonii. Od północy graniczy z Kataloni ą i Aragoni ą, od zachodu z Kastyli ą-La Manch ą, od południa z Murcj ą. Wspólnota Walencka dzieli si ę na 3 prowincje: Walencja, Alicante oraz Castellón. Najwa żniejszymi miastami wspólnoty s ą 3 stolice prowincji: Walencja (Valencia), Castellón de la Plana (Castelló de la Plana) oraz Alicante (Alacant). J ęzyki urz ędowe regionu to: hiszpa ński (kastylijski) i katalo ński (w statucie nosz ący nazw ę walenckiego). J ęzyk hiszpa ński dominuje w gł ębi kraju, na południu oraz na wybrze żu, natomiast katalo ński na północy i w małych wioskach. Poniewa ż liczba użytkowników katalo ńskiego spada, Wspólnota Walencka została oficjalnie podzielona według granic XIX-wiecznych na cz ęść katalo ńskoj ęzyczn ą, w której katalo ński jest promowany, i cz ęść kastylijskoj ęzyczn ą, w której wcale j ęzyk katalo ński nie jest u żywany i nauczany. -
70Niezwykłych Historii Na 70-Lecie Pogoni Szczecin
Krzysztof Ufland Jakub Bohun Tomasz Smoter Jakub Żelepień 70niezwykłych historii na 70-lecie Pogoni Szczecin Szczecin 2018 Autorzy: Krzysztof Ufland, Jakub Bohun, Tomasz Smoter, Jakub Żelepień Projekt okładki: Michał Madej Redakcja: Krzysztof Ufland Korekta: Katarzyna Świerczyńska Współpraca historyczna: Michał Elmerych Skład: Rafał Remont (SITEPRESS) Druk: PRINT GROUP Sp. z o.o. Zdjęcia: Marek Biczyk, Wiola Ufland oraz archiwa prywatne Kazimierza Bieli, Adama Benesza, Zbigniewa Długosza, Roberta Dymkowskiego, Waldemara Jaskulskiego, Jana Juchy, Adama Kensego, Zbigniewa Kozłowskiego, Henry- ka Wawrowskiego, Christosa Mitsopoulosa, Jerzego Słowińskiego, Zbigniewa Wojdaka www.pogonszczecin.pl Copyright © Krzysztof Ufland, Jakub Bohun, Tomasz Smoter, Jakub Żelepień ISBN 978-83-951271-1-3 Wstęp Wielokrotnie zastanawiałem się, od jakich słów zacząć tę książkę. Z jednej strony chciałem, by wstęp był bardzo godny, jak przystało na pozycję wydaną z okazji 70-lecia największego klubu sportowego na Pomorzu Zachodnim, z drugiej zależało mi na tym, by oddawał charakter samej książki. A ta jest zu- pełnie inna, niż wszystkie dotychczasowe tytuły o Pogoni Szczecin. Nie było ich znowu wiele, ale przeważnie zajmowały się klubem w ujęciu historycznym i statystycznym. Kolejne karty zawierają żywe słowo. Oddaliśmy głos bohaterom wielu lat. Chcieliśmy, by opowiedzieli o Dumie Pomorza ze swojej perspektywy. O tym, jaki obraz Pogoni Szczecin mają zapisany w swojej głowie. Naszym zadaniem nie była weryfikacja wypowiedzi naszych bohaterów, nie jesteśmy przecież sę- dziami historii. Może zatem zdarzyć się tak, że traficie na tę samą historię opo- wiadaną przez różne osoby i… jej wersje będą inne. Czas robi swoje, dlatego tym bardziej zależało nam, by przynajmniej urywek ciekawych wspomnień zapisać na stałe. Po to, by za kilka, kilkanaście, a może kilkadziesiąt lat ktoś mógł przeczytać naszą książkę i dowiedzieć się, czym dla wielu ludzi była przez pokolenia Pogoń. -
Oślizło I Jarosik Tańczą Kankana
JERZY LECHOWSKI SWIADEK´ KORONNY OŚLIZŁO I JAROSIK TAŃCZĄ KANKANA My, Polacy zawsze jesteśmy skorzy „do tańca i różańca”, więc i na deskach Follies Bergers pokazaliśmy, co potrafimy. Na scenę, wytypowani przez kolegów, zgrabnie wskoczyli Stanisław Oślizło i Andrzej Jarosik. Elegancko ukłonili się widowni, ucałowali dłoń konferansjerki, wybrali mocno wymalowane dziewczyny i dawaj w pląsy. Okazali się tu autentycznymi mistrzami. Daleko za nimi uplaso- wali się jakiś przystojny Austriak i wysoki Amerykanin. Szarmanckich Polaków zaproszono więc do wspólnego kankana. To już wyższa szkoła jazdy, ale Staszek i Andrzej wyrzucali nogi w górę, niemal z taką samą gracją, jak dziewczęta z rewii. Finalny rozkrok też udany. Podziwiali i klaskali wszyscy, cała sala była z nami... Oślizło wygrał jeszcze jeden konkurs. Mistrzyni ceremonii nie wychodzi- ła z podziwu: – O la la la!... Ten Polak całuje jeszcze lepiej, niż nasz Alain Delon!... Czy równie wspaniale umie grać w piłkę? – Tak! – chórem odpowiedzieli wszyscy Polacy. – Więc dlaczego jego drużyna przegrała wczoraj z Francją na Parc des Prin- ces?... W kraju występami swoich mężów w Follies Bergeres zainteresowały się żony. Do redakcji zadzwoniła Barbara Jarosikowa: – Niech pan powie coś więcej o tych tańcach i konkursach w Paryżu... Czy mój Andrzej też całował Francuzki?... Po przegranej z Francją odżyła dyskusja wokół selekcji. Goniono w pięt- kę, zmieniano poglądy częściej, niż rękawiczki. Znowu kluczowo między „ko- misją selekcyjną”, a „samodzielnym selekcjonerem” i tak w kółko Macieju, bez wyobraźni i jednoznacznego stanowiska. Na Parc des Princes znowu nie wypa- lił pomysł z trójosobowym kapitanatem. Nie czekano więc do zakończenia eli- 206 JERZY LECHOWSKI SWIADEK´ KORONNY minacji i już po pierwszej wpadce podziękowano Nowakowi, Brzeżańczykowi i Górskiemu. -
Trener Tadeusz Foryś, Od Lat Zwolennik „Strefy”, Patrzył Na Te Propozycje Ze Zdziwieniem, Ale Pozostawał W Cieniu Czesława Kruga I Jeana Prouffa, Więc Milczał
JERZY LECHOWSKI SWIADEK´ KORONNY Trener Tadeusz Foryś, od lat zwolennik „strefy”, patrzył na te propozycje ze zdziwieniem, ale pozostawał w cieniu Czesława Kruga i Jeana Prouffa, więc milczał. Największym absurdem było powierzenie Fryderykowi Monicy, zawod- nikowi ociężałemu, mało zwrotnego i niezbyt szybkiemu, opieki nad błyskotli- wym prawoskrzydłowym Metrewellim. Gruzin ośmieszał Polaka, żałość ogar- niała, gdy się na to patrzyło. Strzelił dwie bramki. Nasz napad praktycznie nie istniał, obrona jak sito. Zagrypiony był Ernest Pohl, ale znowu zabrakło w eki- pie lekarza. Tych „błędów i wypaczeń” było więcej. W ogóle niepoważne potrak- towano ten mecz. Nasza ekipa bardziej niż drużynę piłkarską, przypominała tu- rystów Sports-Touristu zwiedzających Plac Czerwony i Mauzoleum Lenina lub uganiających się w GUM-ie za kawiorem i zabawkami dla dzieci. Po takich wędrówkach po Moskwie i to w dniu meczu zmęczona i rozko- jarzona drużyna zjawiła się na Łużnikach tuż przed samą grą. Nie było już cza- su na solidną rozgrzewkę. Gospodarze poganiali: prominenci czekają, mecz trze- ba rozpocząć punktualnie! Nikt nie protestował. Katastrofa zaczęła się więc bar- dzo szybko. Już w 14 minucie po strzałach Iwanowa (4), Bubukina (9) i Ponie- dielnika (14) było 3:0. Nasi biegali po boisku, jak pies po pustym sklepie. Rywa- le byli nieuchwytni. Aż prosiło się, by ich ataki przyjmować na własnej połowie. Kapitan reprezentacji Edmund Zientara nie krył złości: – Gdyby dziś w Moskwie grała tylko defensywa Legii, w żadnym wypadku nie stracilibyśmy siedmiu bramek! Może dwie, trzy, nie więcej... Tymczasem oni naszym napastnikom nie dali oddychać. Nawet „Kici” i Ernest byli bezradni. Po przerwie zupełnie oklapł Michel, no to „Burza”, który i tak miał sporo kłopotów z szybkim Meschim, jak wariat biegał po całym boisku również za Bubukinem.. -
Kraków Bez Konkurencji
MIESIĘCZNIK INFORMACYJNY W NUMERZE: MAŁOPOLSKIEGO ZWIĄZKU PIŁKI NOŻNEJ październik 2013 nr 10 (103) l Wreszcie coś optymistycznego l Plebiscyt zakończony, nagrody rozdane l Damski punkt widzenia l Ilości i dokonania l Sylwetka Grzegorza Kmity l 90 lat piłkarstwa w Trzebini l Charytatywne kopanie w Niedzicy Z okazji Święta Niepodległości czytaj na str. 6 Kraków bez konkurencji Komentarz BEZ DYŻURNEGO OPTYMIZMU dobranoc”, lepiej wiedzący panowie starają się wybić tym ludziom działanie „pro publico bono” z głowy! Nie jest przecież ich winą, jak trafnie kpił na Zalecenia licencyjne zjeździe PZPN senator Kogut, że dwumiliono- wej Warszawie nie dało się utrzymać w I lidze Polonii, a tysiąckrotnie mniejszym ludnościowo Stróżom, o mało co, „groził” awans do ekstra- na zlecenie? klasy. Takie szpile retoryczne wbijane w dupę Pięć małopolskich drużyn w I lidze matadorom z warszawki, musiały zostać zapa- Najwięcej tych telefonów odbiera senator Sta- miętane i znaleźć pełzający odpór. No, i mamy spędza sen z powiek rozlicznej nisław Kogut ze Stróż, wytypowanych przez popisy „literackie” panów delegatów, którzy konkurencji… Nie dość, że leżą na wieść gminną jako najbardziej podatnych w raportach pomeczowych skrupulatnie liczą południowych obrzeżach kraju, na przyjęcie propozycji… Niektórzy wieszczą ilość pisuarów na głowę, a raczej na fiuta kibi- co generuje największe koszty w schyłek kariery politycznej Koguta, w związku ców, chodzą z oskardami pod pachą, w nadziei, podróżach na mecze, to jeszcze mają z czym gotowego do robienia „interesu”. Nic że znajdą nieprzetkane z powodu zasrania czelność odbierać punkty możnym bardziej fałszywego; Kogut jako lider Prawa i wychodki zwane toitoiami… W Brzesku przez Sprawiedliwości na Sądecczyźnie - bastionie okno dowodzenia służbami ochrony nie widać faworytom. -
Doświadczyli Tego Na Własnej Skórze Jan Tomaszewski, Antoni Szymanow- Ski I Jerzy Gorgoń
JERZY LECHOWSKI SWIADEK´ KORONNY Doświadczyli tego na własnej skórze Jan Tomaszewski, Antoni Szymanow- ski i Jerzy Gorgoń. Zbigniewa Bońka z udziału w zimowym zgrupowaniu w Ju- gosławii wyłączyła choroba (zakaźna żółtaczka). Kadrowicze już w tej fazie przy- gotowań zaimponowali niezłą sprawnością fizyczną. Odradza się reprezentacja? Wiążącą odpowiedź na to pytanie miał dać mecz o punkty z Danią w Ko- penhadze. Siłę rywali znaliśmy już dość dobrze, wszak szef naszego „banku in- formacji” Bernard Blaut w czasie meczu Bułgaria – Dania zebrał o nich moc nie- zbędnych informacji. Był optymistą, nie ukrywam, że ja również, mimo że tre- ner Duńczyków, Kurt Nielsen na moje pytanie w Sofii „kto wygra te eliminacje”, bez cienia wątpliwości odpowiedział: – Jak to kto? Dania! Bo ma najlepszych piłkarzy w Europie... Towarzyszyłem Blautowi w tej wyprawie do Bułgarii, jednak reprezento- wałem tam redakcję „Piłki Nożnej”, a nie Wydział Szkolenia PZPN. Stąd na potrzeby redakcji moja rozmowa z selekcjonerem Duńczyków. Był pewny sie- bie i swoich podopiecznych. Jednak nie zdołał nas „rozmiękczyć”. Spostrzeżenia Benia i moje były takie same – Danię nawet na jej terenie można pokonać! Za- kładamy bowiem, że nasi zagrają tam równie dobrze, jak z Portugalią w Porto. Jacek Gmoch pozostawał wierny swojej filozofii tworzenia reprezentacji: „każdy piłkarz ligowy jest potencjalnym reprezentantem”. W końcu marca 1977 roku zorganizował więc, co wielu szkoleniowcom wydało się pociągnięciem ry- zykownym, mecz typowo selekcyjny POLSKA A – POLSKA B. Głosy krytycz- ne zbył milczeniem, robił swoje. Tym razem upiekł nawet dwie pieczenie na jed- nym ogniu: poddał reprezentacyjnej próbie 32 zawodników, a ludziom dobrej woli ułatwił przekazanie dochodu z tego widowiska (35 tysięcy publiczności!) na Społeczny Fundusz Budowy Centrum Zdrowia Dziecka. -
Reakcja Środowiska W Tej Sprawie Była Ambiwalentna. Ta Dwojakość
JERZY LECHOWSKI SWIADEK´ KORONNY Reakcja środowiska w tej sprawie była ambiwalentna. Ta dwojakość uczuć z jednej strony wynikała z programowej niechęci do działań PZPN ograni- czających zachowania naganne w klubach, zaś z drugiej – do zadowolenia, że jednak nie tylko i nie zawsze „ryba psuje się od głowy”. Wyraźnie kłóciło się z praktykami pana Jana Tomaszewskiego, który na PZPN wyładowywał swo- je frustracje i jego kosztem usiłował zbić własny kapitał społeczny. Ochoczo wtórowała mu imienniczka z Jaworzna. Michał Listkiewicz nie miał tu żad- nych wątpliwości: ... „Pani mecenas w „aferze barażowej” wykorzystuje, niestety – piłkę noż- ną do prowadzenia własnej kariery zawodowej... Wprowadziła sporo zamiesza- nia w środowisku piłkarskim. To pewien ogólniejszy problem. Dla wielu praw- ników futbol jest „czarną magią”... Myślę, że pani Tomaszewskiej przydałaby się praktyka w jednym z wydziałów Związku. Wtedy przekonałaby się, że nasz fut- bol nie jest „siedliskiem zła”, skupiającym „czarne charaktery”. Prezes realizując ten nieco szokujący pomysł, w pierwszej kolejności przy- wrócił do łask Jana Tomaszewskiego. Widać naiwnie sądził, że na jednym ogniu zdoła upiec dwie pieczenie: odwieść „Tomka” od schizofrenicznych pomysłów ciągłego oblewania PZPN pomyjami oraz znaleźć w nim wreszcie kompetentne- go doradcę i wiernego sojusznika w walce z korupcją. Może to przekona opinię publiczną, że ligowe afery rodzą się nie przy ulicy Miodowej w Warszawie, lecz daleko poza jej granicami. Ja też na łamach „Polskiej Piłki” zabrałem głos w tej przykrej materii skrojonej przez Jaworzno i Nowy Dwór Mazowiecki. ... Biedna jest ta nasza liga piłkarska. Już swój „poród” w latach dwudzie- stych przeżywała w atmosferze skandalu, protestów i rezygnacji. A kiedy dwa- dzieścia lat później ekstraklasę reaktywowano, to też w klimacie sporów poli- tycznych, doktrynalnego spojrzenia na jej funkcje społeczne i „burżuazyjny ro- dowód”. -
Pzpn Polski Związek Piłki Nożnej
za okres od 18.10.2013 PZPN POLSKI ZWIĄZEK PIŁKI NOŻNEJ ZBIGNIEW BOH !U PREZES J M BEDNAREK MAREK KOŹMIŃSKI CEZARy KULESZA EUGENIUSZ NOWAK ANDRZEJ PADEWSKI WEEPREZES WEEPREZES W KEPRE2L5 WEEPREZES WICEPREZES i ł pKtaijtiw] anotuHego 4 9 ^rtM nwiych [fe pŁłitW tl d t etg giogqjpxHiat$owjcłi 49 . T io f in e jn f ^ H u iu h w ic iu ZHCHHiriuniiK wec^ h j iH e ih m w j o k c f c t u b u * h lu iH H s e m h u h t k u iu aosuwuuirczn SEIKTJIBZBE1EUUIY CZUBEK MK1IJM EZUHEIl U U J |H I CZUBEK Z H Z 4 H CZUJKI Z H Z jp i J2UBIK ZBBZ^BU CZUBEK 7 iS 2 3 f» HIBDSUWHIlWDWIltl H B S U * MICHALSKI OTimraiimsc IUimKHU|Cn!ll JUUBTJBtSI f*W IL WOJTIU cnomzinziiiH K U lU U IS ip c z u b e k o u iz iin COOKU U K ltft D U K E ! ZMZJJJH COOKU UKOP* PZPN POLSKI ZWIĄZEK PIŁKI NOŻNEJ SPRAWOZDANIE Z DZIAŁALNOŚCI ZARZĄDO SPRAWOZDANIE Z DZIAŁALNOŚCI KOMISJI REWIZYJNEJ za okres od 18 października 2019 do 31 sierpnia 2020 Łączy m spiłfa SPRAWOZDANIE Z DZiAŁALNOŚCi ZARZĄDU i KOMiSJi REWiZYJNEJ ZA OKRES OD 18.10.2019 DO 31.08.2020 4 polski związek piłki nożnej Ł ą cz y m s p iłk ą w b j SZANOWNI PAŃSTWO, ™ KOLEŻANKI I KOLEDZY DELEGACI Mija kolejny, czwarty już rok kadencji władz statutowych wybranych przez Walne Zgromadzenie Sprawozdawczo-Wyborcze Polskiego Związku Piłki Nożnej. Z pewnością ostatni okres był - i nadal zresztą jest - dla kk nas wszystkich specyficzny i najtrudniejszy. -
Sezon 1980/1981 26
SEZON 1980/1981 26. edycja Pucharu Mistrzów 1/16 finału: 17.09.1980, Trabzonspor (Hüseyin Avni Aker, Turcja): Trabzonspor SK – Szombierki Bytom 2:1 (1:0) 1:0 – Sinan Ünal (35), 2:0 – Tuncay Soyak (59), 2:1 – Joachim Wieczorek (88) Sędziował: IoAn Igna (Rumunia) Widzów: 25 000 Trabzonspor: Şenol Güneş – Turgay Semercioğlu, Necati Özcaglayan, Hüsnü Özkara, Ahmet Ceylan (75. Arıf Abanozlu, 85. Levent Erköse) – Mustafa Gedik, Şenol Ustaömer, İskender Gönen – Sinan Ünal, Tuncay Soyak, Cemil Canalioğlu. Trener: Ahmet Suat ÖZYAZICI (Turcja) Szombierki: Wiesław Surlit – Henryk Sośnica, Andrzej Mierzwiak, Wenanty Fuhl, Janusz Sobol – Jan Byś (75. Stanisław Kwaśniowski), Paweł Janik, Rudolf Wojtowicz (65. Joachim Wieczorek) – Eugeniusz Nagiel, Roman Ogaza, Janusz Sroka. Trener: Hubert KOSTKA (Polska) 01.10.1980, Bytom (stadion Szombierek): Szombierki Bytom – TSK Trabzonspor 3:0 (1:0) 1:0 – Jan Byś (17), 2:0 – Roman Ogaza (81), 3:0 – Janusz Sroka (90 karny) Sędziował: Erik Fredriksson (Szwecja) Widzów: 9 000 Żółta kartka: Wojtowicz Szombierki: Wiesław Surlit – Henryk Sośnica (59. Janusz Sobol), Andrzej Mierzwiak, Wenanty Fuhl, Rudolf Wojtowicz – Jan Byś, Paweł Janik, Eugeniusz Nagiel (61. Joachim Wieczorek), Janusz Sroka – Stanisław Kwaśniowski, Roman Ogaza. Trener: Hubert KOSTKA (Polska) Trabzonspor: Şenol Güneş – Turgay Semercioğlu, Necati Özcaglayan, Hüsnü Öskara, Mustafa Gedik (84. Sebahattın Karasu) – Şenol Ustaömer, Yaşar Alemdaroğlu, İskender Gönen – Sinan Ünal, Tuncay Soyak, Cemil Canalioğlu (83. Arıf Abanozlu),. Trener: Ahmet Suat ÖZYAZICI (Turcja) 1/8 finału: 22.10.1980, Sofia (Wasyl Lewski, Bułgaria): CSKA Sofia – Szombierki Bytom 4:0 (1:0) 1:0 – Cwetan Jonczew (22), 2:0 – Cwetan Jonczew (58), 3:0 – Cwetan Jonczew (60), 4:0 – Radosław Zdrawkow (75). -
Stefan Antkowiak
Czasopismo Polskiego Związku Piłki Nożnej ISSN 1509-6440 WYDANIE SPECJALNE listopad 2012 Boniek CAŁA POLSKA WIDZIAŁA: WIDZIAŁA: I tura: Stefan Antkowiak – 1010, Zbigniew Boniek – 45,45 Roman Kosecki 19, Zdzisław Kręcina – 15, Edward Potok – 27; II tura: Zbigniew Boniek – 61, Roman Kosecki – 15, Zdzisław Kręcina – 13, Edward Potok – 27. 3 Walne Zgromadzenie 2012 4 Portret prezesa KOPIĄ NOWY ROZDZIAŁ SZANOWNI PAŃSTWO! W WASZYCH RĘKACH WYDANIE SPECJALNE „POLSKIEJ PIŁKI” . W działalności Polskiego Związku Piłki Nożnej, a tym samym w historii naszego futbolu, rozpoczęło się zapisywanie całkiem nowego rozdziału. 26 października dokonano wyboru nowego prezesa, jak również zarządu piłkarskiej centrali. Zbigniew Boniek i jego drużyna stali się w tym dniu najpopularniejszym teamem 6 Grała reprezentacja piłkarskim kraju. 8 Grała młodzież Zgodnie z powszechnie znaną piłkarską zasadą, we wspomnianej drużynie znaleźli się MAMY NOWE WŁADZE doświadczeni, rutynowani zawodnicy, ale także debiutanci w grze na tak wysokim szczeblu. Jeden z bardziej wnikliwych obserwatorów wspomniał o mieszance wody z ogniem. Lecz wybór taki nie jest dziełem przypadku, istnieje bowiem nagląca potrzeba zmian w najwięk- szym sportowym związku w Polsce. Jest ko- nieczność przedstawiania i forsowania śmiałych projektów, ale jednocześnie przy ich realizacji 9 Obradował zarząd zachowania chłodnego realizmu, biznesowej kalkulacji. Taką zasadę zastosowano chociaż- 10 Wiceprezesi by przy rozważaniu wszystkiego za i przeciw 15 Członkowie zarządu w sprawie nowej siedziby związku. W wydaniu specjalnym „Polskiej Piłki” postano- TERENOWE ECHA wiliśmy przedstawić swoisty raport o dzisiej- Dolny Śląsk zadowolony szym stanie Rzeczpospolitej Piłkarskiej. Dlatego 16 oprócz wywiadów z nowym prezesem i wice- 17 Kujawskie profi ty prezesami, krótkich sylwetek członków zarządu 19 Lubuskie z ambicjami PZPN, są także wizytówki wojewódzkich związ- ków i ich perspektywy na przyszłość. -
95102-Gpr01-24-Kwiecien-2021.Pdf
MIEJSKI I POWIATOWY MIESIĘCZNIK Już od SPOŁECZNO, KULTURALNO, 900 zł/mies. Lokale biurowe do wynajęcia, INFORMACYJNY - TYTUŁ ISTNIEJE Pruszków, ul. Kościuszki 28, GŁOS OD 1919 ROKU powierzchnie od 11 do 20 m2, za lokal!!! PRUSZKOWA Tel.: +48 518 907 218 (316) Rok XXVII Nr 04 - 1 KWIETNIA 2021 CENA 50 gr w tym 8% VAT www.gpr24.pl [email protected] PR 11353 ISSN 1897-8789 SOKRATES POLSKIEJ PIŁKI „Dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe” – Kazimierz Górski Szczegóły na s. 18-21 Zapraszamy! Foto - Internet Foto Czytaj s. 22 Szukaj s. 23 Szukaj s. 5 REKLAMA 2 GŁOS PRUSZKOWA NR 04/2021 www.gpr24.pl Felieton Maciej Bugajak - Z pamięci najemnika (48) „Wesołego Jajka!” niętą parą, której nie znałem. Zadzwoniłem kiem robię się coraz bardziej narzekający. I zmienili oprawę graficzną, dodali trochę no- Maciej Bugajak - operator filmowy, publicysta do firmy Empik, miła pani przeprosiła mnie za znalazłem nawet bratnią duszę, która też lubi winek, wśród nich niewiele mi mówiące dane Foto - autor niedogodności i zapewniła, że pojawi się ku- ponarzekać. o prędkości zawodników po 20 metrach zjaz- rier aby odebrać źle zaadresowaną przesyłkę. Ostatnio podpadł tej bratniej duszy nasz du, wysokości lotu nad zeskokiem i prędkości Spytałem, czy mam wydrukować jakąś etykie- wspólnie nielubiany pan Babiarz. Ja go nie na przyziemieniu. Te dane są na tyle chyba tę ale zostałem zapewniony, że wszystko zo- znoszę, z tym przeciąganiem samogłosek, on nieistotne dla oceny samego skoku, że zostały stanie ogarnięte przez Empik. Kurier pojawił nie powie zawody tylko zawooody itd. W do- całkowicie zignorowane przez komentatorów Mój przyjaciel Maxim, An- się ale nie skontaktował się telefonicznie, a datku nie zna poprawnej wymowy w języku Eurosportu.